|
www.SEKCJA IX.fora.pl Piska Grupa Airsoft
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Rob
Administrator
Dołączył: 27 Paź 2008
Posty: 752
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Sekcja IX Pisz Płeć: facet
|
Wysłany: Pią 10:23, 27 Sie 2010 Temat postu: Obrona City Hall - Karbala 2004 |
|
|
Zamieszczam ten tekst jako ciekawostkę. Moim zdaniem świetny scenariusz na film - coś a'la "helikopter w ogniu"
"City Hall
W kwietniu 2004 roku polscy żołnierze stoczyli pierwszą prawdziwą bitwę od czasu zakończenia II Wojny Światowej.
II zmiana Polskiego Kontyngentu w Iraku rozpoczęła swą służbę w styczniu 2004 roku. Na potrzeby misji irackiej, na bazie 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza oraz około 60 innych jednostek utworzono 17 batalion zmechanizowany. Batalion ten, po uprzednim zgraniu i "oswojeniu" funkcjonował jako 2 Grupa Bojowa. Wchodziła on w skład 1 Brygadowej Grupy Bojowej, którą dowodził gen. Edward Gruszka. Jej rejonem odpowiedzialności była prowincja Karbala. Batalion został ulokowany w obozie Lima, około 10 km od Karbali. Głównym wyposażeniem jednostki były pojazdy BRDM, Honkery. Żołnierzy wyposażono w karabinki Beryl, pistolety P-83, karabiny wyborowe SAKO, PM-84P, oraz w karabiny maszynowe, granatniki Pallad, sprzęt łączności i sprzęt noktowizyjny.
Pierwszym poważnym incydentem w okresie działalności 2 GB był zamach podczas święta Ashura. 2 marca 2004 roku w mieście nastąpiło 6 eksplozji w których zginęło ponad 140 osób. Siły porządkowe szybko opanowały sytuacje, a polscy żołnierze odwieźli rannych i aresztowanych do komendy policji. Następne dni przyniosły spokój i ciszę. Jednak w miarę zbliżania się kwietnia, sytuacja stawała się gęstsza. Polscy i bułgarscy żołnierze otrzymują rozkaz ochrony najważniejszego budynku w Karbali. Był to ratusz i jednocześnie komenda policji.
3 kwietnia rozpoczyna się powstanie radykalnego szyickiego duchownego Muktady As-Sadra. Na ulicach miasta pojawiły się setki uzbrojonych rebeliantów. Na domiar złego zdezerterowali iraccy policjanci i siły porządkowe.
Arabskie psy ostrzegły żołnierzy
3 kwietnia 2004 roku, około godziny 1200 w nocy, napłynął meldunek dowódcy kpt. Grzegorza Kaliciaka. Przekazał informacje o zmasowanym ataku i ostrzale moździerzowym ratusza. Rebelianci ruszyli do ataku, odezwało się szczekanie karbalskich psów. W obozie Lima trwały gorączkowe narady czy zostać i bronić budynku czy ewakuować naszych z możliwością poniesienia znacznych strat. Generał Edward Gruszka podjął decyzję o dalszej obronie i utrzymaniu City Hall za wszelką cenę. Walki toczyły się głownie w nocy przez następne 3 dni. Więźniowie iraccy osadzeni w budynku pokazywali gest podrzynania gardła - wiadomo było, że przegrana w obronie ratusza oznacza pewną śmierć dla Polaków i Bułgarów. Budynek był atakowany ze wszystkich stron, przy użyciu karabinów maszynowych, moździerzy i granatników przeciwpancernych. Wymiany ognia były intensywne i z nastaniem dnia brakowało amunicji. W dzień rebelianci nie atakowali, gdyż broniący ratusza mieli nad nimi znaczną przewagę ogniową. Za dnia Polacy i Bułgarzy wykorzystywali okazję do zmiany załogi broniącej budynku. Bilans kilkudniowego oblężenia był dla naszych żołnierzy zaskakujący. Został ranny tylko jeden bułgarski żołnierz, żadnych strat własnych. Z danych irackiej policji wynikało, że tylko pierwszej nocy oblężenia zabito 80 rebeliantów. Gdy bitwa dobiegła końca Polacy i ich ratusz był jedynym budynkiem na obszarze rebelii, który nie został zdobyty. Polakom i Bułgarom także częściowo udało się utrzymać same miasto. Do końca kwietnia sytuacja była jednak daleka od normalnej. Codziennie były atakowane polskie bazy i patrole na obrzeżach miasta. Batalion nadal jednak utrzymał najważniejsze budynki infrastruktury w mieście. Stało się jednak jasne, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Głównym celem z jakim przyszło się zmierzyć żołnierzom było odzyskanie pełnej kontroli nad miastem. Wojsko Polskie nie miało jednak wystarczających sił i środków aby przeprowadzić samodzielnie operacje. Do pomocy ściągnięto amerykański batalion z 1 Dywizji Pancernej.
Operacja "oczyszczania" miasta rozpoczęła się w nocy z 4 na 5 maja 2004 roku. Pierwszym zadaniem Polaków było zabezpieczenie jednego z rond w centrum miasta. Do akcji wyznaczono kompanie rozpoznawczą pod dowództwem ktp. Kaliciaka. Wsparcie żołnierzom zapewniały trzy BRDM (ŻBIK) oraz dwa Honkery. Kompanii podporządkowano także pluton US MP. Po spokojnym dotarciu do celu, żołnierze zabezpieczyli rondo i ustawione zostały umocnienia. O godzinie 2315 przez rondo przejechały amerykańskie Abramsy. Chwilę potem pod posterunek pędzą samochody, żołnierze strzelają aby zatrzymać pojazdy. Jednocześnie z budynków rozpoczyna się nawała ogniowa. Polscy żołnierze są pod ciężkim ostrzałem lecz udaje się im zlokalizować źródła ognia i je unieszkodliwić. Około 0230 w stronę naszych pozycji, z zakrętu wyłoniła się około 30 tonowa ciężarówka i z pełną prędkością zmierzała w stronę ronda. Pojazd został ostrzelany z BRDM, karabinów maszynowych lecz przełamał obronę i uderzył w amerykańskiego Hummera zabijając jednego z żołnierzy.
Meczet
Jeszcze trudniejszym i bardziej wymagającym zadaniem była likwidacja bastionu rebeliantów w rejonie meczetu Al Mukhaim. Polacy wspólnie z kolegami amerykańskimi przez ponad tydzień kryjówka po kryjówce, dom po domu oczyszczali ten rejon. W trakcie tych walk został postrzelony przez wrogiego snajpera jeden z naszych żołnierzy.
Ostatnim epizodem działań w Karbali był wykup broni od rebeliantów. W akcji tej uczestniczyli polscy strzelcy wyborowi i grupa PSYOPS zabezpieczając operacje.
Dopiero po tych działaniach przeprowadzonych w Karbali, sytuacja jako tako wróciła do stanu sprzed 3 kwietnia.
Podsumowując działanie 17 batalionu zmechanizowanego należy powiedzieć jedno. Mimo braków ciężkiego sprzętu, krótkiego czasu formowania tej formacji, pełniąc służbę w tym niezwykle trudnym okresie wykonał powierzone mu zadania, zdobył tak istotne doświadczenie bojowe. Najważniejsze jest jednak to, że do kraju wrócili żywi wszyscy polscy żołnierze biorący udział w operacji.
Bartosz S
Bibliografia:
Zapiski irackie. Relacje i wspomnienia uczestników IV zmiany PKW Irak, Żagań 2006
Gazeta Wyborcza, 16.09 2008, s. 14.
[link widoczny dla zalogowanych]
Napisał : Bartosz S. / dla Cannon Fodder Media Group
Tekst został udostępniony za zgoda Cannon Fodder Media Group."
i jeszcze coś na ten temat:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ostatnio zmieniony przez Rob dnia Pią 10:24, 27 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
s!eNa
Moderator
Dołączył: 26 Paź 2008
Posty: 538
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Sekcja IX Pisz Płeć: facet
|
Wysłany: Wto 19:43, 31 Sie 2010 Temat postu: |
|
|
czytalem juz o tym artykul tylko jeszcze bardziej rozwiniety niz ten z wyborczej wiecej szczegolow ale i tak fajnie ze wrzuciles bo malo kto wie co Nasi tam wykonywali za misje i ze wykazywali sie szczegolna odwaga
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Inddemon
Moderator
Dołączył: 27 Paź 2008
Posty: 431
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Sekcja IX Pisz Płeć: facet
|
Wysłany: Śro 8:21, 01 Wrz 2010 Temat postu: |
|
|
Witam
Z tą obroną to był cały wielki bajzel aferowy :d medale dostali nie Ci co powinni czasami, innym kazali się pozamykac z jadaczkami... bo przecież to misja pokojowa, a tam była regularna wojna . Na nie których forach tematycznych się wypowiadają uczestnicy i mają czasami żal, ze tak uduszono sprawę w zarodku. Szkoda że ta książka "Zapiski..." jest wydana w bardzo małej ilości egzemplarzy niestety , i nie była dopuszczona do normalnej sprzedaży, miała zostać przekazana dla szkół do bibliotek. Mam jednak cichą nadzieję, że taka pozycja musi zostać ponownie wydana i wtedy się uda mi ja dorwać. Swego czasu w miesięczniku "KOMANDOS" był sporo informacji i na temat operacji i na temat tej książki. Kolesie zaś uczestniczący w tej akcji, no to pełen szacyn i "rispekta", tak jak Rob napisał film byłby swietny, szkoda że utajnione wszystko było i w sumie mało wiadomości jest na ten temat, choc powoli wiadomo coraz więcej.
Ps. A propo operacji w Mogadiszu to w starenkim jeszcze "Super Komandosie" bodajże na kilka numerów była rozpisana cała akcja i tam to dopiero był burdel i nie chodzi mi wcale o rebeliantow/partyzantów a o niekompetencje i brak ujednoliconych procedur, w filmie to nawet w połowie nie jest to pokazane.
Pozdrawiam
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|